Welcome visitor you can log in or create an account

Sąd ukarał Chlamydię, która życie dzieciątek niweczy

Jesteśmy w szpitalu. W poczekalni oddziału położniczo-ginekologicznego. Ruch. Matki uśmiechnięte, dzieci skupione przy piersi, ale żywe, ruszające się, pielęgniarki, salowe, położne, cały ten ruch porywa nas z sobą. Czujemy się bezpieczni, pełni optymizmu, pewni, że tutaj koszmarna dłoń zbrodni nas nie dosięgnie.

Niektórych jednak dosięga. Pod oknem siedzi kobieta. Szlocha. Podchodzi pielęgniarka, widzimy, że waha się, czy zadać pytanie. Poród przedwczesny. Dziecko nie przeżyło.

Zabójca nie usiłował zbiec i spokojnie pozwolił się aresztować. Była to Chlamydia, a ściślej — Chlamydia trachomatis, być może najważniejszy epidemiologicznie i klinicznie gatunek bakterii. Co roku chlamydioza dotyka około 131 milionów osób (nie są to bynajmniej szacunki ścisłe). To chyba dużo, na pewno dużo, a już na pewno więcej niż liczba tych, którzy cierpią z powodu rzeżączki, kiły. Wiek? Nie ma znaczenia. Chorują młodzi i starsi, koło pięćdziesiątki, na ogół tak kobiety, jak i mężczyźni, na ogół trwający w prowizorycznych związkach, choć te ponoć są najtrwalsze.

Poniżej, zakażenie Chlamydią trachomatis widoczne w cytologii ginekologicznej:

cy33

cy44

Patrzymy na ostatnią linijkę. Pochodzi z informatora World Health Organization, WHO. "(...) bezobjawowe zakażenie może uszkodzić układ rozrodczy” 

cytat

Niemal każdego dnia na świecie umiera dziecko z powodu porodu przedwczesnego (wcześniactwo nie kończy się nigdy. Albo kończy się, w sposób brutalny, przed czasem). Przytłaczająca większość tych dzieci nie miała szans na prawidłowy rozwój płodowy: rozpoczyna życie z mniejszą wagą, ich ciała są wątłe, podatne na wszelkie choroby. To dzieci, które jeśli przeżyją wiek niemowlęcy, będą częściej zapadały na choroby — jako dorośli, prawdopodobnie będą żyły krócej. Oto błędne koło, najbardziej błędne z błędnych: chore matki wydają na świat słabe dzieci.

Czy Chlamydia była jedynym sprawcą? Tego nie wiemy. Wiemy na pewno, że była jednym z nich. Jakkolwiek powodów porodów przedwczesnych może być wiele, skutek często jest ten sam. Śmierć dziecka. Ale w społeczeństwie obrazu, chlamydiozy nie da się pokazać publicznie. To są głównie cyfry. A cyfry nie działają tak jak zdjęcie w pełni niedorozwiniętego dziecka. Są wyprane z emocji.

Dwa dni trwał proces. W innym wypadku taki sam proces potrwały dłużej, ale chlamydioza? Chlamydioza nie robi na nikim specjalnego wrażenia. To nie dramat, nieszczęście, a co najwyżej złowrogi urok stosunków seksualnych. I właśnie ta okoliczność była przyczyną tego, że sala rozpraw świeciła pustkami. Czyn rzeczonej Chlamydii, za którym odpowiadała przed sądem, był faktem niespornym. Chodziło jedynie o kwalifikacje tego czynu — oskarżenie dopatrywało się rozmyślnego zabójstwa, wynikającego z natury złej przecież bakterii, a obrona — zabójstwa w wyniku niedopatrzenia pracowników służby zdrowia.

Na tle tych dwóch zasadniczo różnych koncepcji rozgorzała walka o wyrok. Wezwano świadków oskarżenia, lekarzy, którzy wywlekli szczegóły brudne, drastyczne, nader dobitnie charakteryzujące tę, która z całym tupetem grała na sali sądowej rolę ”Bogu ducha winnej”.

Nazajutrz oddano głos świadkom obrony, także lekarzom, by po kolei przedstawili szczegóły swojego stanowiska. Uchybienia, niedopatrzenia, zaniechania, niekompetencje lekarzy lub przedmiotowe traktowanie pacjenta — w silnym przemówieniu domagali się surowej kary dla kolegów.

Lekarz POZ:
Powoli to przestaje przypominać medycynę, a zaczyna upodabniać się do fabryki. Pacjent to nie osoba, którą trzeba wyleczyć, ale ktoś, kto dostarcza firmie pieniądze. Trzeba przede wszystkim prowadzić księgowość, oszczędzać, zastanawiać się nie nad tym, które lekarstwo jest lepsze, ale które lekarstwo bardziej opłaca się przepisać, inaczej mówiąc: które jest tańsze. Kombinować, czy koniecznie trzeba zlecać jakieś badania, a może jeszcze poczekać? Jeśli system nagradza takie wątpliwości, to chyba o to chodziło ustawodawcom, którzy to wymyślili.

Internista:
Medycyna jest sztuką? A przypadkiem nie czystym biznesem? Co to znaczy, że nie można stosować lekarstwa, które uważa się za pomocne, tylko takie, jakie życzy sobie NFZ? Dlaczego lekarze są ograniczeni w kierowaniu na badania? Gdzie jest sztuka? Gdzie jest mój wybór? Sprowadzają nas do elementów systemu, trybików od wypełniania papierków pod dyktando urzędników.

Urolog:
Konsultowałem pacjenta na innym oddziale, wymagał uzupełnienia diagnostyki. Zlecam dodatkowe badanie. I nagle słyszę panią doktor: „Szef nie pozwala im robić tyle badań”. To jest chore.

Urolog:
Szpital to nie może być fabryka. On nie ma przynosić pieniędzy i zarabiać na siebie, tylko ma pożytkować pieniądze na pomoc ludziom. Przecież nie jest tak, że ja zlecam tysiące badań, bo taki mam kaprys. Robię to, co muszę, żeby pacjenta przywrócić do ładu i składu. Tymczasem mam wrażenie, że NFZ chodzi nie o ludzi, tylko o oszczędności. Nagrodę dostaje dyrektor nie za to, że jego pracownicy skutecznie leczą, ratują życie, ale za to, że zaoszczędzili pieniądze, czyli za to, że wszystko się limituje. Dlatego my, lekarze, zastanawiamy się: „Czy pacjent wymaga takiego i takiego badania?”. Przecież to podraża jego leczenie! Nie powinienem o tym myśleć. Powinienem się zastanowić, co zrobić, żeby człowiek wyzdrowiał i poszedł stąd do domu.

Przesłuchani nie plątali się w zeznaniach, opisując spójnie, co doprowadziło do tragicznego zajścia. Mimo to, przytoczone argumenty nie wszystkich zachwyciły. Czyżby świadkowie do sprawy nie wnieśli nic istotnego? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że nie osiągnęli nic poza utratą wewnętrznego spokoju.

Po zamknięciu przewodu sądowego i głosach stron sąd skazał Chlamydię na co najmniej 3-miesięczną antybiotykoterapię z zaliczeniem badania przesiewowego. Sprawę zamknięto. „Postępowania Chlamydii nic nie może usprawiedliwić. Ofiarę swoją dopadła a potem haniebnie wyeksploatowała tak fizycznie, jak i psychicznie. Lekarze zrobili tyle, ile mogli” — orzekł sąd.

Wiadomość o wypadku obiegła lotem błyskawicy miasto, burząc krew mieszkańców. Zadbało oto dwóch świadków obrony:

— Przestępstwa chlamydii są dla kobiet w wieku rozrodczym zjawiskiem znamiennym i głębszego znaczenia. Wszak konsekwencje porodu przedwczesnego mogą być makabryczne: wcześniactwo jest najczęstszą przyczyną dziecięcych zgonów. O ile chodzi o samą zbrodnię, dokonana ona została prawdopodobnie w ten sposób, że sprawca zainicjował zapalenie owodni lub zapalenie błon płodowych i łożyska. Wobec takiego stanu rzeczy zaciążyło na Chlamydii podejrzenie, że ona właśnie była sprawcą przedwczesnego pęknięcia błon płodowych.
Oczywiście, nie jest to regułą, że kobiety z chlamydiozą rodzą przedwcześnie, tak jak nie jest to regułą, że w wyniku porodu przedwczesnego dziecko umiera. Niemniej to dyletanckie podejście do problemu. Zwykle znajdą się wyjątki od reguły.

— W wypowiedzi kolegi właściwie nic odkrywczego nie ma. Czy raczej: nie ma nic, co nie działoby się bezustannie. Najtrudniej jest uchwycić liczbę, skalę: zrozumieć — w sensie: uświadomić sobie, wziąć pod uwagę — że los poszkodowanej dzieli tysiące kobiet. A decyzja sądu? W decyzji sądu pobrzmiewa nuta aprobaty dla podobnych zdarzeń, jednoznacznie umniejszającej istotności badań profilaktycznych czy wręcz tożsamej ze zniechęcaniem do nich.

— Wymaz z szyjki macicy, cewki moczowej, screening serologiczny, zwłaszcza test transformacji limfocytów — czuły i swoisty — to są znakomite narzędzia przesiewowe ułatwiające wykrywanie zakażeń.

— Pamiętajmy jednak, że lekarz powinien zaproponować szereg innych badań prenatalnych, nawet tych, które refundowane nie są. Na przykład takie USG genetyczne z testem PAPP-A to obowiązkowa, rzekłbym, część przesiewowej diagnostyki prenatalnej, której powinna poddać się każda kobieta w 1 trymestrze. Nie wiadomo wszakże, czy chlamydioza występuje sama, czy w towarzystwie. Czy towarzystwo — rozliczne czynniki, na które matka była być może narażona w okresie płodowym, nie zdołało uszkodzić płodu.

— Pessar kołnierzowy, progesteron, w ostateczności szew okrężny szyjkowy. To są znane metody zapobiegania porodom przedwczesnym. Wprawdzie żadna z nich nie jest doskonała i z reguły nie wiemy, które kobiety owych interwencji faktycznie potrzebują, warto brać je pod uwagę. Poza tym ocena długości szyjki macicy. Kobiety powinny oceniać długość szyjki macicy podczas USG połówkowego! Szyjka macicy krótsza niż te 25 milimetrów obrazuje zagrożenie. Wówczas pessar lub progesteron. Lub szew.

— Poza tym granica między chorobą a zdrowiem jest często tak zatarta, że na zewnątrz objawia się tylko w nieznaczny sposób, nie budząc żadnych podejrzeń i usypiając czujność. W początkowych stadiach chlamydiozy przejawy chorobowe są tego rodzaju, że podstawowe badania lekarskie na nic nie wskazują i w związku z tym utrzymuje się opinia, iż „pacjent jest bezpieczny”. Dopiero nagłe spotęgowanie się choroby, jeden moment nasilenia, którego nie podobna przewidzieć i chory zbiera plon swej infekcji. Wypadek, do którego doszło w naszym szpitalu, jest najlepszym tego dowodem, jest też ostrzeżeniem, że w stosunku tak do chlamydiozy, jak i innych chorób przenoszonych drogą płciową, by nie rzec: infekcji w ogóle, zawsze jest wskazana diagnostyka przesiewowa przed i w trakcie ciąży, aby zapobiec tragicznym wypadkom.

— Konsekwencje chlamydiozy są niewysychającym źródłem zbrodni, kolega ma rację. Maluczkość chlamydiozy wobec przytłaczającej większości infekcji jest niejaką ochroną bakterii, zabezpieczającą przed doraźną karą w formie antybiotykoterapii, ale nie chroni bakterii przed nieubłaganą interwencją sprowokowanych medyków.

***

Oto u rodzicielki do porodu przedwczesnego doszło w 25 tygodniu ciąży. Dziecko mierzyło 31 cm, a jego waga wynosiła niecałe 0,7 kg. Gdy widzimy ją kilka tygodni później kobieta zachowuje się tak, jak gdyby była w jakimś przedśmiertnym stuporze. Ale może to tylko niema niezgoda na tak niesprawiedliwy los?

Literatura:

Cassiano R.G., Gaspardo C.M., Linhares M.B. Prematurity, neonatal health status, and later child behavioral/emotional problems: a systemativ review. Infant Ment Health J. 2016. 37(3):274-88.

Glass H.C., Costarino A.T., Stayer S.A., Brett C., Cladis F., Davis P.J. Outcomes for Extremely Premature Infants. Anesth Analg. 2015. 120(6):1337-1351.

Mericq V., Martines-Aguayo A., Uauy R., Iñiguez G., Van der Steen M., Hokken-Koelega A. Long-term metabolic risk among children born premature or small for gestational age. Nat Rev Endocrinol. 2017. 13(1):50-62.

Newman L.m Rowley J., Vander Hoorn S., Saman Wijesooriya N., Unemo M., Low N., Stevens G., Gottlieb S., Kiarie J., Temmerman M. Global Estimates of the Prevalence and Incidence of Four Curable Sexually Transmitted Infections in 2012 Based on Systematic Review and Global Reporting. PLoS One. 2015. 10(12):e0143304.

Hasteh F. Chlamydia trachomatis. PathologyOutlines.com. March 2017. http://www.pathologyoutlines.com/topic/cervixcytologychlamydia.html

Romero R. Mechanisms of Disease in Preterm Labor and Complications of Prematurity; Prenatal Diagnosis of Congenital Anomalies. Eunice Kennedy Shriver National Institute of Child Health and Human Development. 2016 Annual Report of the Division of Intramural Research. https://annualreport.nichd.nih.gov/romero.html

Reszka P. Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy. Wydawnictwo Czerwone i Czarne; 2017.

healthychildren.org. Health Issues of Premature Babies. February 2016. https://www.healthychildren.org/English/ages-stages/baby/preemie/Pages/Health-Issues-of-Premature-Babies.aspx

World Health Organization (WHO). WHO launches new treatment guidelines for chlamydia, gonorrhoea and syphilis. http://who.int/reproductivehealth/topics/rtis/stis-new-treatment-guidelines/en/

Schmidt R., Muniz R.R., Cola E., Stauffert D., Silveira M.F., Miranda A.E. Maternal Chlamydia trachomatis Infections and Preterm Births in a University Hospital in Vitoria, Brazil. PLoS ONE. 10(10):e0141367.

 

1 komentarz

  • Karolina
    Karolina środa, 06, wrzesień 2017 10:13 Link do komentarza

    Bardzo interesujący wpis, świetnie się to czyta :) Moim zdaniem te bakterie były od zawsze (mimo, że np. borelię odkryto dopiero w 81') tylko człowiek stał się podatny. Przecież bakterie są często naszymi sprzymierzeńcami, składamy się z bakterii i upadł np. mit o dobrodziejstwie przesadnej czystości. Wiemy już, że lepiej wspierać naturalną odporność niż wybijać bakterie antybiotykami czy próbować je eliminować szczepionkami bo często te zjadliwe zastąpione zostaną jeszcze bardziej zjadliwymi, natura nie znosi próżni. Trochę też mam wrażenie, że znowu ta spirala medialna odnośnie tych bakterii zaczyna się sama napędzać, to jak w powyższym wpisie bardziej biznes niż sztuka. I jak żyć Pani premiero? ;)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.